…Kiedy dotarli do hotelu, wiedzieli oboje, co się wydarzy. Che­mia i pożądanie przebudziły się do działania. Gdy weszli do windy, spojrzeli sobie głęboko w oczy i rzucili się na siebie. To był impuls. Kaskada pocałunków. Siła ich przyciągająca nie była już tylko płomieniem młodzieńczej namiętności, ale ogniem, który płonął głębiej i intensywniej. Rozumieli się bez słów. Przestali się całować, gdy winda stanęła. Poszli w kierunku pokoju…

Shopping Cart